You are currently browsing the tag archive for the ‘projekty’ tag.

Taki mały kaligraficzny projekcik. :) Dziś przypada stulecie 4 L.O. w Lublinie, do którego chodziła moja mama. Na klasowe spotkanie ze względu na zdrowie nie mogła przyjść jednak psorka od francuskiego, mama poprosiła mnie więc o zrobienie jakiejś kartki, na której wszyscy mogliby się podpisać :)

 

Reklamy

Szukając czegoś w odmętach dysku znalazłam właśnie odrzucone projekty sprzed roku do tematu Za i Przeciw. Ale i tak jako ilustracje mi się podobają, więc wrzucam zeby trochę bloga rozruszać :)

W sumie powinnam to była zrobić w okolicach jakichś mistrzostw czy innego Euro ;P

Tytuł raczej obrazuje wczorajsze zdarzenia, które idealnie ilustruje ta oto moja próbka dyplomu, który to dyplom ciągle jest w drodze. (Ależ wielokrotnie złożone zdanie. Ale to z nerwów.) Muszę się w końcu spiąć, choć arghhhh, łatwo nie jest, ciągle coś. :/

Strzeżcie się! Pech się za mnie ciągnie czarnymi smugami i sieje zniszczenie! ( i jeszcze przy kompresji coś się kurrrrgrrrrr zepsło! No gryźdź będę no!)

Sesja prawie za mną (prawie jak wiemy robi dużą różnicę), więc wypadałoby jakiś projekt wrzucić. Jak wiadomo wszem i wobec w tym roku/semestrze nie miałam/nie mam/nie będę mieć zbyt dużo czasu na siedzenie nad projektami, więc na przykład w tym wypadku (projektowanie graficzne aka druk cyfrowy) musiałam korzystać z posiadanych już zasobów, a mianowicie zdjęć z wakacyjnego wypadu do Londynu (<3 <3 <3). Dla panów psorów wersja czarno-biała, mi jakoś bardziej podoba się wersja kolorowa. No i dla fun’u dwie wariacje na temat ;>

czyli projekty na zajęcia do druku, które zostały odrzucone, bo ja się już w takiej materii dobrze czuje, więc niech coś zrobię bardziej artystycznego. (WHEN ja się pytam?)

Zaczęłam od klimatów bożonarodzeniwych, choć pomysł walentynkowy chodził mi po głowie już od roku. A potem nastąpiło skojarzenie, że jakoś tak w świątecznie mi to wychodzi, i dalej już samo poszło :)

Jakiś czas temu miałam tą niebywałą *khykhy* przyjemność *ekhuekhu* robienia plakatu/banneru/ulotki dla fundacji, w której się udzielam. Miało być dla rolników, ale niestandardowo, nieszablonowo, a wyszło… jak zwykle. Dlatego też do wersji ostatecznej kompletnie się nie przyznaję, nie chcę o tym mówić, a najchętniej – zapomnieć, poniżej tylko biedne, niedopracowane i porzucone odrzutki, których mi szkoda, zwłaszcza dwóch ostatnich. Może pomysły z nich uda się jeszcze kiedyś wykorzystać :)

Wyrzut sumienia mały mam, że już lipiec a ja tak mało postuję, nawał pracy trochę przytłoczył. Chciał człowiek pograć w GuildWarsy, a tu nawet nie ma kiedy zainstalować, o czytaniu książek (zwłaszcza tych do magisterki) nawet nie wspominając.

Tak więc krótko i szybko – zadanie z grafiki projektowej kolejne, brzmiało ‚za i przeciw’. Również miały być dwa plakaty, ale cały semestr nic godnego uwagi nie przychodziło mi do głowy, i nagle na tydzień przed oddaniem podczas pisania jednego z tekstów na zaliczenie mnie olśniło. Wyszedł mi plakat społeczny, których nie cierpię robić, ale nad tym nawet przyjemnie mi się siedziało ;) No, może poza łażeniem w 30stopniwym upale w poszukiwaniu roztrzaskanego samochodu na jakimś złomowisku ;)

Litografie z tego semestru. Miało by eksperymentalnie i łączone techniki, więc jest i kredka, i długopis, i tusz, i tusz z mydłem, i odbijane koronki i futra jakoweś,  i kolor… Uff! W pracowni niestety w semestrze letnim ciepło bardzo, a kamień ciepła nie lubi, toteż męczył mnie straszliwie, nie chciał wychodzić i trochę pozatłaczał niektóre miejsca. Powinnam była dorobić cycatą szlachciankę do szlachcica, to bym może 5 dostała. :P (zdjęcia niestety, nie skany, więc jakość taka se)

Pierwsze zaliczenie za mną, to się podzielę ;) Praca na ilustrację do tekstu Woodiego Allena Pamięć o Needlemanie. Miała być mała ilustracja w środku i coś pod spodem. Opowiadanie, jak to u Allena, mocno dziwne i zakręcone, i przez pierwsze tygodnie w ogóle go nie tykałam, bo nie wiedziałam jak do niego podejść (w wielkim skrócie jest to nekrolog wspominający profesora-dziwaka, lewaka, rasistę i niemalże pedofila) a wszelkie pomysły okołonekrologiczne odpadały w przedbiegach. Ostatecznie zrobiłam 3 ilustracje, i padło na pierwszą (z elementami z drugiej ;)).

(PS. WordPress doprowadza mnie do granic wytrzymałości. JAK tu wstawić obrazy tak, by nie duplikowały w galerii tego, co zostało wstawione jako duży obraz wcześniej? Grrr!)

No dobra, żeby nie było, że już tak całkiem się lenię i nic nie robię (konstruktywnego), wrzucam odpowiedzi na zadania plakatowe z tego semestru. A przynajmniej na większą część, gdyż tematów w sumie jest 4, a chwilowo do politycznohistorycznego „ZA i PRZECIW” nie mam głowy. Wszystkie poza ostatnim tematem były już na korekcie i zostały poprawione, choć grono profesorskie poprawek jeszcze nie widziało ;)

Pierwszy plakat, temat był do wyboru, „Trzeba myśleć” albo „Tu się pracuje”. Mając nadzieję, że jakoś mnie to do pracy rzeczywiście zmotywuje, wybrałam drugi temat :D A w pracy wiadomo, letko nie ma ;) Mam jeszcze drugi pomysł w podobnej konwnecji, ale jeśli już znajdę czas na niego, to po sesji.


Reszta plakatów to plakaty podwójne, uzupełniające. I tak, temat „Komentarz-Bez komentarza”, zadanie miało być w jednym plakacie bardziej typograficzne, w drugim nacisk na ilustrację/znak. A mając Franka w domu treść jakoś sama się tak nasunęła ;P


I ostatnie plakaty na dziś są z tematu „Postać mitologiczna”. Jeden plakat miał przedstawiać postać w jakimś prostym, syntetycznym ujęciu, a drugi przedstawiać jej historię. Rzecz świeżutka, ledwie wczoraj (mam nadzieję) skończona. Porzuciłam Hefajstosa, którego może kiedyś dokończę, na rzecz tego oto potworka.


mam trochę wyrzut sumienia, że siedzę ostatnio tylko w Illustratorze i dłubię takie prościutkie rzeczy, ale czasu panicznie coraz mniej jest a roboty mniej jakoś nie ma.. :(
A teraz czas zrobić jakiś projekt na litografię..

PS. Wie ktoś jak tu schować część textu z głównej, tak jak na livejournal’u? Bo wiem że się da, nie pamiętam jak…

%d blogerów lubi to: